Kompozytor: Wiesław Małucha
W katalogu dzieł Wiesława Małuchy „Serenada H-dur” na wiolonczelę i orkiestrę smyczkową zajmuje pozycję wyjątkową. Jest to utwór o charakterze wybitnie lirycznym,
intymnym i afirmatywnym. Wybór promiennej, rzadko spotykanej w wielkich formach koncertowych tonacji H-dur nie był przypadkowy – stał się fundamentem pod budowę
dźwiękowego poematu o odrodzeniu, świetle i emocjonalnym głębokim cieple.
Prapremiera utworu odbyła się w okolicznościach, które w sposób absolutny stopiły architekturę, naturę i sztukę w jedną całość. Dzieło wybrzmiało po raz pierwszy 23 marca 2019 roku podczas koncertu z okazji „Przywitania Wiosny”.
Miejscem tego wydarzenia stała się barokowa perła Uniwersytetu Wrocławskiego – sala Oratorium Marianum. Wyjątkowa akustyka tego zabytkowego wnętrza, jego bogate zdobienia, a także piękna, wiosenna pogoda za oknami stworzyły idealne ramy dla nowej kompozycji Małuchy.
Wydarzenie to zyskało rangę najwyższej próby artystycznej dzięki genialnej obsadzie wykonawczej:
„Serenada H-dur” to majstersztyk formy dialogowej. Wiesław Małucha odszedł tu od tradycyjnego, XIX-wiecznego schematu dychotomii „wrogiego” lub dominującego solisty i podporządkowanej mu orkiestry. Zamiast tego kompozytor zaproponował ideę absolutnej symbiozy i partnerstwa.
Struktura utworu od pierwszych taktów aż po wielki finał opiera się na genialnie skomponowanym, płynnym dialogu (tzw. zasadzie koncertowania w duchu klasycznym):
Ta nieustanna, pełna elegancji wymiana ról tworzy wrażenie naturalnego, falującego ruchu – niczym budząca się do życia przyroda.
W warstwie harmonicznej i melodycznej dzieło zachwyca bezpretensjonalnym pięknem. Małucha udowadnia, że współczesna muzyka poważna może operować kategoriami piękna, czystej melodii i konsonansu, nie tracąc przy tym na wyrafinowaniu. Kompozycja w idealny sposób zrealizowała swój okazjonalny cel – była jasna, pełna nadziei i głębokiego optymizmu.
Wybitne wykonanie Tomasz Strahla oraz zespołu Ricordanza pod wodzą Viktora Kuznetsova sprawiło, że „Serenada H-dur” wywołała rzadko spotykany, oczyszczający efekt metafizyczny. Publiczność zgromadzona w Oratorium Marianum mogła „poczuć wiosnę” w sposób dosłowny, ale przede wszystkim – w wymiarze duchowym.
Przepiękne melodie zaszczepiły w sercach słuchaczy spokój i zachwyt. Kompozycja Wiesława Małuchy udowodniła, że jest dziełem o ogromnej sile oddziaływania emocjonalnego, potrafiącym przenieść odbiorcę wprost w przestrzeń wewnętrznej harmonii. To bez wątpienia jedno z najjaśniejszych i najbardziej poruszających ogniw w dorobku wrocławskiego mistrza.